„Niech moc będzie z Tobą!”- rzekł mechanik do silnika po czym podarował mu nowe, błyszczące gaźniki i dodał –„Moc drzemie w was wszystkich. Ja tę moc wam pokażę. Ciemna strona kusi, wydaje się być prostsza, lepsza, szybsza. Co raz to większe turbiny i kompresory. One do wojny prowadzą, o sztucznie wygenerowane konie. Skupiony być teraz musisz, umysł wyczyścić, ECU Mastera odłączyć i poczytać chwilę, by dostrzec prawdziwą moc. Ta moc jest w każdym silniku, nawet małym i można ją ukazać z moją pomocą…”

www.stancenation.com

www.stancenation.com

Dawno, dawno temu, gdzieś na dalekich rubieżach zachodnio pomorskiego, w wiosce z tramwajami zwanej Szczecinem, kryje się warsztat samochodowy praktykujący stare metody „Wielkich mechaników”. W czasach wojen na konie mechaniczne, wiele osób próbuje wygrać, pakując do swoich bolidów ogromne silniki, jeszcze większe doładowania i wsparcie w postaci nitro. Niezdrowa walka tak zaćmiła oczy, że przestano doceniać same silniki, a coraz bardziej napierać na turbiny czy kompresory. To one nadawały główny nurt. Silnik wręcz wydawałoby się, stał się dodatkiem do nich, a nie na odwrót. Na czym więc polegają metody ów „Wielkich mechaników” ? Na to pytanie odpowie nam jeden z nich.

fot. Justyna Płytnik

fot. Justyna Płytnik

Jesteśmy w kuźni mocy H-RT Auto Pana Huberta Nowickiego, który odpowie nam na pytanie:
Czym jest „Przebudzenie Mocy”?

Przede wszystkim chodzi o uzyskanie maksymalnej wydajności z silnika bez wykorzystania różnych rodzajów doładowań. Aby taki efekt uzyskać, trzeba poświęcić trochę czasu nad silnikiem. Rozebrać go na części pierwsze i modyfikować po kolei, każdy element.”

Co przede wszystkim trzeba zrobić aby prace przyniosły pożądany efekt?

Jest wiele czynników, które wpływają na pracę silnika. Zwiększenie kompresji, odciążenie z niepotrzebnych mas wirujących, modyfikacje głowicy (np. pogłębianie gniazd zaworowych) po zwiększenie dawki powietrza przez odpowiednie rozwiercanie układu dolotowego. Dobrą modyfikacją jest też zastosowanie układu itb/gaźników, które były kiedyś podstawą dużej mocy w aucie.”

Fot. Hubert Nowicki

Fot. Hubert Nowicki

Czy taki silnik sprawdził by się w aucie do driftu?

Uważam że jak najbardziej tak. Obecnie pracujemy nad takim projektem. Chcemy pokazać że w dobie silników najczęściej doładowanych, lub o dużych pojemnościach (chodzi tu o V8) można uzyskać niezły efekt małym silnikiem wolnossącym. Dokładnie rzecz biorąc jest to silnik naprawdę małej pojemności bo tylko 1.4 litra i mocy seryjnej 103 koni. Na początku celujemy w 130/140KM następnym etapem będzie umieszczenie systemu itb i moc 150KM. Z resztą wydaje mi się, że warto nawiązać tu do legendy driftu, czyli samego DK Keiichi Tsuchii. Jego początki zaczynają się w równie legendarnej co on, Corolli Sprinter Trueno AE86, która całą swoją moc generowała głównie dzięki gaźnikom. Tak zaczynały się tam początki. Auta w większości strojone były na gaźnikach i systemach ITB, to właśnie w nich widać „Przebudzenie Mocy”.

www.hachiroku.com.au

www.hachiroku.com.au

To prawda. Stara szkoła pokazuje wiele technik jazdy bokiem w autach o mocy nie przekraczającej 200KM (warto zerknąć na yt >Drift Bible). Jak daleko zajdzie wojna na konie? Czy gaźniki przywrócą pokój na torach? Czy będziemy oglądać jeszcze pojedynki aut z doładowanymi silnikami kontra ryczące przez gardziel gaźnika rzędówkami? Wszystko zależy od tego, którą strone mocy Ty wybierzesz!