Dnia 23 i 24 kwietnia odbyła się pierwsza runda Driftingowych Mistrzostw Polski organizowanych przez Polską Federację Driftingu. Gdy ostatnim razem słyszeliśmy hucznie o Driftingowych Mistrzostwach Polski, było to jeszcze za czasów pamiętnego Karpacza, a może bardziej niepamiętnego. Zabezpieczenie imprezy nie zostało zatwierdzone przez organ Policji, a już wcześniej z rundy na rundę zawodników ubywało. Od tamtej pory wiele się jednak zmieniło i tak DMP łączone zostało z STW Drift Challange. Wszystko jednak ulega pewnym zmianom.

Z nowymi działaczami kalendarz stał się znów interesujący. Cały sezon liczy teraz siedem rund już tylko jako Driftingowe Mistrzostwa Polski. Po wpadkach z przed dwóch lat i starymi władzami tej ligi, każdy miał nadzieje, że nowi ludzi zarządzający DMP nie będą popełniać tych samych błędów. Szczególnie dlatego, że te osoby organizowały już STW DC, ligę na którą raczej nie można było narzekać. Miała oczywiście swoje plusy i minusy jak każda z lig.

Pierwszego dnia stawiliśmy się o 8:45 na zaplanowany według harmonogramu briefing mediów. Szybka opłata za możliwość promocji wydarzenia z uwagi na brak legitymacji prasowej, odebranie kamizelki, wypełnienie papierów i do parku maszyn. Sprawdziliśmy stan znanych nam już maszyn w nowych odsłonach oraz zupełnie nowe konstrukcje, które zawodnicy przygotowywali przez okres między sezonami. Nie mogło zabraknąć oczywiście Pawła Treli (Opel GT), Kuby Przygońskiego (Toyota GT86), Karoliny Pilarczyk (Nissan 200SX S14), Pawła Borkowskiego (Nissan 200SX S13), Marcina „Steve” Carzastego (Nissan 200SX S14) czy teamu STW z Olą Fijał (BMW E30), Markiem Wartałowiczem (BMW E21), Mateuszem Fijałem (Nissan 200SX S14), Łukaszem Kubatem (BMW E36) i Jakubem Biedrzyckim (BMW Z3).

Miejsce swoje znalazły też nieco nietypowe projekty jak chociażby Fiat Strada z silnikiem LS1, Nissan Karoliny Pilarczyk z nowym body Rocket Bunny V2 „Boss” czy BMW E36 również z body na kształt Rocket Bunny. Auto od naszego ostatniego spotkania zostało obniżone przez właściciela dzięki czemu z pewnością lepiej „czuje” auto. Wiele samochodów nie wyglądało tak jak chcieliby tego organizatorzy, o czym wspominali już na rundzie zerowej w Białej Podlaskiej… nikt jednak nie robił z tego powodu problemu.

IMG_1304

Treningi zaczęły się z lekkim poślizgiem, ale już po kilku okrążeniach można było obstawiać kto będzie faworytem kwalifikacji. Nie obyło się bez przygód, dwóch zawodników prawie w tym samym miejscu trasy straciło koło. Przytrafiło się to Piotrowi Kozłowskiemu (BMW  E87) oraz Krystianowi Lech (BMW E30).

Po każdej dwugodzinnej sesji treningowej odbywał się briefing , gdzie sędziowie dawali rady zawodnikom na temat tego co mają poprawić w przejazdach, by uzyskać sumę punktów w kwalifikacjach, która pozwoli im na dalsze zmagania już w parach. Był też czas na wyróżnienia dla kierowców, którzy pokonali trasę perfekcyjnie jak np. Kuba Przygoński. Po treningach odbył się ostatni briefing na którym zostało ogłoszone, że w sobotę odbędą się wyłącznie kwalifikacji grupy challenge. Kuba Przygoński został wyjątkowo dopuszczony do sobotnich kwalifikacji, gdyż następnego dnia w czasie kwalifikacji startować miał w Orlen Warsaw Maratonie i nie mógłby być w dwóch miejscach jednocześnie.

IMG_0816

Niedziela czyli drugi dzień zawodów. Po porannych kwalifikacjach grupy PRO finalnie najlepsza trójką byli 1. Kuba Przygoński 2. Paweł Trela 3. Marcin Carzasty, natomiast w klasie Challenge 1. Artur Pawlonka 2. Rafał Podbielski 3. Mateusz Pawlak.

W TOP 16 klasy challenge nie było dużych niespodzianek, najciekawszą parą było starcie Oli Fijał oraz Leszka Bąka w pojedynku o trzecie miejsce, gdzie aż dwa razy sędziowie zadecydowali o dogrywce , niestety Ola musiała zadowolić się czwartą pozycją, lecz to duży krok do przodu biorąc pod uwagę jej zeszłoroczne wystąpienia.

W klasie challenge podium wyglądało zatem następująco:

  1. Bartłomiej Rosiak
  2. Mateusz Pawlak
  3. Leszek Bąk
  4. Aleksandra Fijał

Natomiast w klasie PRO rozegrano tylko TOP8, ale akurat tutaj mogliśmy oglądać świetne przejazdy, jak chociażby te Pawła Treli i Marka Wartałowicza czy tandem finałowy Wojtka Goździewicza oraz Kuby Przygońskiego.

Nie obyło się bez zgrzytów. W TOP 4 podczas pojedynku Kamila Dzierbickiego i Jakuba Przygońskiego, pierwszy z kierowców wyspinował, co zakończyło się wjazdem GT86 w auto Kamila. Następnie mogliśmy być świadkami, krótkiej wymiany zdań ze sędziami odnośnie zaistniałej sytuacji i zapadła decyzja…. o jego przegranej.

IMG_1200

Po tych emocjonujących przejazdach zawodników klasy PRO, podium wyglądało następująco:

  1. Paweł Trela
  2. Wojtek Goździewicz
  3. Kuba Przygoński
  4. Jakub Stępień

IMG_6057

Przez zróżnicowaną,  nazwijmy to ofertę lig driftingowych w Polsce, po pierwszej rundzie DMP czuć niedosyt gdyż brakuje starych czasów, gdzie pojawiali się zawodnicy BudMat Drift Team czy też obecne Drift Warriors, Sam poziom i bez zawodników ze wspomnianych zespołów był na wysokim poziomie. Mimo kilku mankamentów organizacyjnych, powrót nowego-starego DMP nie wyszedł najgorzej. Następna runda Driftingowych Mistrzostw Polski odbędzie się 13-14 Maja na Torze Kielce razem z King of Europe, mamy nadzieję, że organizacyjnie będzie już tylko lepiej, a poziom zawodników będzie rósł z rundy na rundę.

Zdjęcia:
Jakub Paćko