W wyniku obrażeń doznanych w wypadku, do którego doszło podczas eventu D1 Street Legal w Japonii, zmarła jedna ze spotterek. Jej śmierć jest pierwszym znanym nam tragicznym wypadkiem podczas zawodów driftingowych wysokiej rangi.

 

 

Władze serii donoszą, że 20 listopada w okolicach godziny 9:00 na Nikko Circuit doszło do tragicznego wypadku. Samochód Yuuki Takamiya, należącego do Teamu Magican stracił koło podczas drugiego ze swych przejazdów treningowych tego dnia.

 

Nic nie wskazywało na to, by zawody D1SL mogły zakończyć się tragedią. Rozpoznawalne JZX110 Yuuki przeszło inspekcję techniczną tego ranka, podobnie jak wiele innych aut biorących udział w evencie. Jednakże jak donosi Noriyaro (dla formuladerp) najprawdopodobniej na skutek zmęczonych szpilek, – które nie wytrzymały trudów jazdy w kontrolowanym poślizgu – koło oderwało się od auta. Następnie pokonało barierę z opon i betonową ścianę uderzając m.in. Sachiko Suzuki stojącą w grupie około 10 osób w tył głowy. Wszystkie osoby poszkodowane, znajdowały się wówczas wyznaczonej strefie dla spotterów na pierwszym zakręcie.

 

Sachiko została przewieziona do szpitala, gdzie mimo starań licznego zespołowi lekarzy, nie udało uratować się jej życia. Kobieta zmarła w niedzielę.

 

Spotterzy na eventach driftingowych informują kierowców o decyzjach sędziów oraz dzielą się innymi ważnymi informacjami, pozyskanymi na torze. Sekcja spotterów znajduje się najczęściej obok strefy sędziowskiej.

 

Mimo, że to jednostkowy przypadek, wiele osób, zaczęło spekulować nad zaostrzeniem regulacji dotyczących bezpieczeństwa przez władzę serii, by taka sytuacja nigdy więcej nie miała miejsca.

 

D1SL wydało oświadczenie, w którym napisano (mniej więcej):

Choć dla naszej serii bezpieczeństwo to priorytet, jest nam bardzo przykro z powodu zaistniałego wypadku. Wyciągniemy wnioski i poprawimy sytuację, natychmiast, gdy tylko poznamy szczegóły wypadku. Modlimy się o zdrowie poszkodowanych bardziej, niż ktokolwiek inny.

 

Nie wiadomo jakie zmiany dokona seria w odpowiedzi na zaistniałą tragedię. To nie pierwsza ofiara śmiertelna w driftingu, jednak pierwsza w tak wysokiej lidze driftingowej jaką jest D1SL.

 

fot. formuladerp