Ze swiata Home Home Home Home Home
lis
3

Hypki odpowiada dla driftblog.pl

By Maks  //  Wywiady, Z kraju  //  4 Comments

Codziennie pokazujemy Wam najciekawsze filmy ze świata driftu, opisujemy dla Was najciekawsze samochody przeznaczone do latania bokiem, teraz przyszła pora na wywiady z ludźmi, którzy potrafią okiełznać piekielnie mocne bokoloty. Jako pierwszy na celowniku staje Grzegorz Hypki, zawodnik teamu Valvoline PUZ Drift Team, który opowie Wam o swoich początkach w tym sporcie, minionym sezonie, a także o tym, co zostało po występie w Rumunii. To i wiele więcej znajdziecie w wywiadzie niżej, który przygotowaliśmy specjalnie dla naszych czytelników.

Cześć Grzesiek! Wpierw chcieliśmy Ci serdecznie podziękować, że znalazłeś dla nas chwilę swojego cennego czasu. Na początek powiedz nam parę słów o sobie oraz o Twoich pierwszych krokach w jeździe bokiem.

Siema, Grzegorz Hypki, jeden z kierowców w teamie Valvoline PUZ Drift Team. Przygodę z driftem rozpocząłem cywilnym autem, w sprzyjających do tego celu warunkach, tzn śnieg i deszcz… W 2007 byłem jednym z kibiców na torze Poznań, podczas zawodów. Po przejeździe Paula Vlasblooma wiedziałem, że to jest dla mnie. W 2008 już jechałem tsuiso z nim ;] Pierwsze auto, to BMW E30 z silnikiem 3,5L, w którym zdobyłem licencję PFD. Auto praktycznie seryjne, tylko swap silnika, kubły oraz pasy. Nawet rękawa nie miało. Pierwsze zawody w maju 2008 tym autem, byłem 33 i nie dostałem się do zawodów, ale dowiedziałem się od Ognia, że chce sprzedać Masacratora :D I tak tydzień później był już w moim garażu.

Dlaczego postanowiłeś jeździć akurat w drifcie? Co na to Twoi najbliżsi? Nie boją się, gdy widzą Ciebie w poślizgu przy ponad 130km/h?

Zawsze podobało mi się wprowadzanie auta w poślizg, panowanie nad czymś, czego inni strasznie się boją, a dla mnie to zabawa i mega przyjemność. Ryk silnika, dym, prędkość, adrenalina, to uzależnia…. Zarażony Driftem, tak jak nasze hasło Teamowe. Kto raz spróbuje, ten z nami pozostaje w kręgu Driftu. Co do prędkości, to się nie boją, bo im mówię, że to dopiero 3 bieg ;) a w moim aucie mam ich 6 ;]

Aktualnie jeździsz w zespole Valvoline PUZ Drift Team. Jak dołączyłeś do niego?

PUZa – Krzyśka Jędrzejewskiego poznałem w 2009 na zawodach w Kielcach. Pasjonat marki BMW oraz driftu. Bratnia dusza i pozytywny człowiek. Padł pomysł na team, coś nowego na naszej polskiej scenie driftu. Tak rozpoczęła się nasza przygoda – driftingowa, PUZowa rodzina, która się wspiera, bawi i rozdaje karne placki za plackową jazdę.

Jesteś zadowolony z pracy, jaką PUZ DT wkłada dla Ciebie i Twoich kolegów z teamu?

Bez nich nikt z nas nie byłby tam, gdzie jest w tym momencie. Nasz team składa się w trakcie wyjazdów z 12-14 osób. Począwszy od mechaników, filmowców, fotografa, pr-owca, managera oraz nas, kierowców. Każdy z nich w pocie czoła pracuje na dobro naszego teamu, jak w trakcie zawodów, tak i po ich zakończeniu.

W klasyfikacji generalnej DMP w sezonie 2010 zająłeś odległe 16 miejsce, natomiast ten sezon zakończyłeś z brązowym medalem w generalce. Co miało wpływ na tak wysoki skok do góry?

Byłem nawet 17. Odpowiedź jest prosta – auto. W połowie zeszłego sezonu sprzedałem Masacratora. Było to auto już słabe, które nie pozwalało na walkę z czołowymi zawodnikami. Jednak dzięki niemu nauczyłem się wykorzystywać auto w 100%, co starałem się robić z nowym. Firma Power Ultimate Zone na sezon 2011 przygotowała mi BMW E30 z rozwiązaniami sprawdzonymi w aucie Mospina – praktycznie auto bliźniacze. Niezawodność auta oraz mechanicy, którzy ratowali auto z największych opresji, jeśli już się usterka trafiła.

Jak ogólnie oceniasz swoje występy w tym sezonie? Jesteś zadowolony z wyników?

Mega jestem zadowolony. Na początku sezonu, jeśli ktoś powiedziałby mi, jak się skończy, to nie uwierzyłbym mu i powiedział, że ma zepsutą szklaną kulę.

 

Do sezonu 2012 pozostało trochę czasu, ale jak wiemy, zleci on w trymiga. Jak wyglądają Twoje i zespołu plany na przyszły rok?

Zebranie budżetu to jest sprawa kluczowa na chwile obecną, następnie przygotowanie aut oraz dalszy rozwój teamu i produkcja gęstego dymu w sezonie 2012 wszędzie tam, gdzie się pojawimy.

Twoje i Marcina BMW E30 znane nam są już od lat. Wielu drifterów rozpoczynało od tego samochodu, jednak później przesiedli się w Nissany, bądź nowsze modele bawarskiej motoryzacji, albo w zupełnie co innego. Wy jednak dalej zostajecie przy tym modelu. Skąd taka decyzja? Nie planujecie przesiadki na inny samochód?

Jedynym argumentem jaki może nas przekonać do zmiany aut, to decyzja sponsora. Moim i Mospina zdaniem DOBRZE przygotowane E30 jest autem idealnym do driftu. Mi osobiście bardzo podoba się agresywność tego auta. Konstrukcja pozwala na duży wybór silników. Co roku poprawiamy coś w zawieszeniu i skręcie, a pozostało jeszcze wiele do zrobienia. Jeśli stwierdzimy, że potencjał E30 do driftu się wyczerpał, to zmienimy auta. Na chwilę obecną jeszcze dużo przed nami :)

E30 z silnikiem S62B50, czyli 5 litrowym V8 od E39 M5 to już bardzo popularna i oklepana specyfikacja, o której wiadomo wszystko wzdłuż i wszerz. Jak oceniasz taki setup? Podoba Ci się charakterystyka widlastej ósemki? Czy ogromna moc tego silnika wraz z jego wagą nie przekładają się na problemy z rozkładem masy, a tym samym z kontrolowaniem auta w poślizgu?

Oklepena to raczej nie, bo w DMP startują 4 takie E30, w tym 2 nasze. Bardzo podoba mi się ta charakterystyka, dlatego po jazdach w 2010 w pożyczonym aucie od Mospina, zdecydowałem się na to auto. Jeśli chodzi o prowadzenie, nic takiego nie zauważyłem, mi się dobrze jeździ. :)

Przejdźmy do Twojego występu w Rumunii, a konkretnie do feralnego półfinałowego przejazdu,. Oglądając relację na żywo, moje i innych pierwsze myśli, po niecenzuralnym słowie na literę k, to, czy Tobie nic się nie stało. Na szczęście wyszedłeś z tego cało, w przeciwieństwie do Balbiny, która została bardzo poważnie uszkodzona. Początkowo pisałeś, że nie ma szans na odbudowę, jednak teraz wiemy, że podejmiecie się tej próby. Co zostało najbardziej uszkodzone? Uda się Twoim zdaniem przywrócić bojowy charakter Balbinie?

Właśnie ze względu na bojowość tego auta oraz sentyment pozostanie z nami w 2012. Twarda z niej sztuka. Po takim dzwonie newralgiczne punkty auta są proste i jedno mogę powiedzieć – klatki od PUZa w 100% sprawdzają się podczas dzwonu ;P Uszkodzenia hmm… Począwszy od wszystkich chłodnic, zwrotnic, drążków, wahaczy, tylnej części auta w trójkąt, no za dużo tego by się nazbierało, aby wymieniać. Najważniejsze, że silnik jest cały.

Co czułeś, gdy pierwszy raz widziałeś swoje auto po wypadku? Nadeszła wtedy chwila zwątpienia?

Szczerze powiem, że nikomu nie życzę takiego widoku. Każdy wkłada dużo pracy i serca w swoje auta, o pieniądzach nie wspomnę. 10 minut wcześniej walczysz w tsuiso, a teraz patrzysz jak auto jest ładowane na lawetę za pomoca hds-u… Czy zwątpiłem? Nie. Przy poziomie, jaki jest teraz, zawsze trzeba jechać na 100% możliwości swoich, jak i samochodu, a czasem na 130%, więc trzeba się liczyć z konsekwencjami, tym bardziej, jak nie jesteśmy na torze.

Jeśli jednak będzie to koniec dla Twojej E30, w czym będziemy mogli Cię zobaczyć w przyszłym sezonie?

Chyba wątpisz w możliwości naszych mechaników. Nie ładnie, oj nie ładnie….

Jeśli chodzi o wirtualny drifting, Twój teamowy kolega Mospin, próbował sił w grze Live For Speed, oceniając ją pozytywnie, jeśli chodzi o realistykę prowadzenia. Czy Ty też testowałeś ulubiony symulator wyścigowy młodych drifterów?

Niestety nie, wolę realne odczucia. Jeśli Mospin testował i ocenia pozytywnie, to ja też.

Idealny, wymarzony driftowóz według Grzegorza Hypkiego to?

Niezawodny, szybki z duuużym skrętem, lekki, z bulgotem V8. Odporny na rumuńskie latarnie oraz mający mocno dymiące i nie kończące się opony, aby cały czas jeździć, a nie zjeżdżać na ich zmianę.

Wielu młodych ludzi planuje w przyszłości rozpocząć swoją przygodę z driftingiem. Co byś im polecał? Masz dla nich jakieś przestrogi?

Swoja drogę rozpoczynałem z autem naprawdę kiepsko przygotowanym, z małą mocą. Jednak najważniejsze dla mnie były treningi. Jak najwięcej i w różnych warunkach atmosferycznych. Najpierw skupiłbym się na zawieszeniu oraz technice, później nad mocą auta. Nie wybierajcie na początek aut nietuzinkowych lecz oklepane i sprawdzone konstrukcje, obojętnie, czy to Nissan, czy BMW. No chyba, że ktoś lubi grzebać w aucie, a nie trenować…. Trening, trening i jeszcze raz trening. Im więcej opon zużyjesz, tym lepiej będziesz nak*****ł w drifcie ;]

 

Czy będziemy mogli zobaczyć Cię jeszcze w tym sezonie na jakiś zawodach, bądź pokazach? Valvoline PUZ Drift Team zawita na Karowej, jak przed rokiem?

Jeśli chodzi o mnie, to raczej zapadam w sen zimowy. Chociaż może gdzieś na zaśnieżonym placyku ktoś mnie zobaczy moją zimową treningówką. Jeśli chodzi o Karową, to jeszcze nie wiem. To jak na razie dość odległy termin dla nas.

W imieniu całej redakcji życzymy Ci powodzenia w przyszłym sezonie i coraz lepszych wyników. Po wyczerpującej serii pytań, w końcu nadszedł upragniony moment, czyli chwila dla Ciebie na pozdrowienia :)

Pozdrowienia dla kibiców i fanów. Dziękuję za wsparcie sponsorów i teamu Valvoline PUZ Drift Team w sezonie 2011. Pamiętajcie, Keep Drifting Fun!

Jeszcze raz wielkie dzięki!

No problem, ja również dziękuję.

Podziel się ze znajomymi:
  • Digg
  • Facebook
  • Bebo
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email
  • Gadu-Gadu Live
  • MySpace
  • Tumblr
  • Twitter
  • Ulubione
  • Wykop
  • Śledzik

4 Comments to “Hypki odpowiada dla driftblog.pl”

  • Live For Speed to nie symulator rajdowy tylko wyścigowy. Rajdów tam tyle, co kot napłakał.

  • Bardzo przyjemnie się czyta ten wywiad, ponownie dobra robota driftblog.pl :)

  • Rayu, nie czepiaj się… :D

  • Ciekawy wywiad

Dodaj komentarz




panel

. panel
driftforum
driftforum
driftforum
motorsportmaxxx
ultime
d1krk
d1krk
ultime

Kategorie