Nie mogliście przyjechać na pierwszy event organizowany przez Drift Familię w tym sezonie? Chcecie dowiedzieć się jak było? Zapraszam do lektury.
Wszystko zaczęło się po przyjeździe na tor, około godziny 9:00. Wtedy to ekipa organizacyjna zabrała się za przygotowanie toru. Spędzili około godziny na sprzątaniu i przygotowaniu nawierzchni do „upalania”. Po uprzątnięciu toru, zorganizowaniu miejsca odpoczynku dla przybyłych osób i miejsca gdzie mogli napełnić swoje puste żołądki, przyszedł czas na krótki briefing.

DSC_6185

Gobla przemówił, podał najważniejsze zasady eventu, zastrzegł także, że cała Drift Familia nie ma już nic wspólnego z Tanim Driftem i prosił, aby ludzie nie wiązali tego wydarzenia z Tanim, lecz z nowym projektem- Slide Union.
Po tych słowach nastąpiło to, na co wszyscy czekali. Na jazdę. Na początku nie było zbyt wielu uczestników, jednak z kolejnymi godzinami tor i park maszyn zaczęły się zapełniać. Najciekawsze pojazdy eventu? Na pewno E30 z 3 kubełkami w środku od Rmpl Riders, chłopaki robili szał w ciemnozielonym kombi.

m1

Kolejne kombi, trochę przodgnite progi ale jednak dość niespotykane, tym razem E36 Arona. Piękna felga, dobry spas i to, że samochód leci bokiem jest samo w sobie wystarczająco zajebiste, zresztą spójrzcie sami jak to auto wygląda.

DSC_6513

Na pewno miłym urozmaiceniem było kilka japońskich maszyn, których właściciele zawitali na Wyrazowie. Piotr Kasza, który „latał” byłym autem Anonima, JZ  podawał jak szalony a i kierowca dobrze panował nad autem.

m10

Kolejnym Nissanem wartym uwagi było S14a Pablosa z Drift Familii, samochód skradł serce wielu fotografom i widzom, prezentował się naprawdę dobrze a skill Pawła dodawał tylko pikanterii temu co się działo na torze.

DSC_6724

Co do samych jazd wszystko przebiegało jak najbardziej w porządku, jednak około godziny 13, Pawła Bednarczyka spotkał niesamowity pech. Spod maski jego „smerfa” zaczął wydobywać się dym. Członkowie Projekt86 natychmiast rzucili się do sprintu z gaśnicami. Na szczęście samochód jak i silnik ocalał a Bednar z ekipą, po przyjeździe do domu, zajęli się lokalizacją przyczyny usterki w niebieskim AE86.

m5

Po ściągnięciu samochodu z toru wszystko wróciło do normy, jednak nie na długo, w przeciągu godziny ostatnia „patelnia” zebrała swoje żniwo. Najpierw Aron, który pozbył się mocowania wahacza w swoim kombi, a potem ,w ciągu następnych 30 minut, kolejne E36, tym razem coupé, której setup został również uszczuplony o wahacz. O ile w przypadku kombiaka Arona ściągnięcie go z toru odbyło się w miarę sprawnie o tyle z drugim BMW był problem żeby je w ogóle wciągnąć na lawetę.

DSC_6684

Niemal każdy borykał się z większymi bądź mniejszymi usterkami, jednak pomijając to, wszyscy dobrze się bawili.
W połowie eventu zjawił się Jakub „Musk” Tatara, wraz ze swoim kumplem- Kacprem. Obie E36 wywołały spore zamieszanie swoją obecnością i wzbudziły sporą ciekawość publiczności i fotografów. Panowie jednak nie wzięli opon na zmianę ponieważ udali się na Wyrazów w celach czysto obserwacyjnych, jednak zrobili parę kółek bokiem.

DSC_6711

Co do samej jazdy raczej nikt nie ma zastrzeżeń, przejazdy w większości czasu były widowiskowe, pary bliskie i  dawały sporo „fun’u” a trainy (było ich kilka) były naprawdę efektowne. Racja, niektórzy czasem wypadali poza tor, orając piaszczysto-ziemne pobocze toru, jednak dodawało to tylko uroku.

DSC_7157

Przez cały dzień niemal wszyscy kierowcy gościli kogoś na prawym fotelu. Przejażdżki drift taxi dawały ogrom radości osobom, które nigdy nie doświadczyły jazdy w kontrolowanym poślizgu bądź z jakiś powodów nie posiadają własnego samochodu z napędem na tylną oś. Uczestnicy imprezy chętnie brali takie osoby na miejsce pasażera a w pewnych momentach utworzyły się nawet kolejki!

DSC_6507

Na pochwałę zasługują również członkowie mediów, wszyscy spełnili wymóg i mieli kamizelki, które ułatwiały ich dostrzeżenie na torze, zachowywali bezpieczną odległość i nikomu nie przeszkadzali, również publiczność, która licznie zgromadziła się wokoło toru zasługuje na kilka ciepłych słów. Nie zdarzyło się żeby tłumy schodziły do parku maszyn jednak zdarzyło się kilku maruderów, którzy okazali się bardziej odważni i postanowili przypatrzeć się samochodom i zawodnikom z bliska.

DSC_7105

Event trwał do godziny 17:00, po tym czasie na tor weszli członkowie ekipy sprzątającej i zaczęli działać, w końcu tor trzeba pozostawić w takim stanie w jakim się go zastało. Warto nadmienić, że te kilka ładnych godzin przebiegało spokojnie, bez większych komplikacji i w przyjaznym, przyjacielskim nastroju.

DSC_7051

Porównując pierwsze wydarzenie zorganizowane przez Drift Familię w roku 2015 do poprzednich, wypadło ono porównywalnie do zeszłorocznych jednak organizatorzy mówią, że eventy Drift Familii rozkręcą się i pokażą prawdziwą siłę od 2-giej, 3-ciej imprezy, niemniej jednak nie oznacza to, że nie należy na nie przyjeżdżać, może warto zarazić swoich znajomych, rodziny, drugie połówki driftingiem i pozytywną energią płynącą z niego?

DSC_7337

Sam event oceniam na bardzo dobry, zresztą nie tylko ja, cała ekipa DriftBlog’a świetnie się bawiła i na pewno zawitamy na następne imprezy. Ogromne podziękowania dla Gobli i Bossa za przygotowanie wydarzenia na naprawdę wysokim poziomie, wszystkim zawodnikom, ekipie mediów i publiczności za życzliwość, przyjazne nastawienie i pozytywną energię!

DSC_6453

Do zobaczenia na Drift Familia event #2 , który odbędzie się 18.04 w tym samym miejscu co #1!