Długo wyczekiwany, sobotni poranek 23 maja rozpoczął się dla nas i ekipy Musk Customs dosyć wcześnie.
O czwartej nad ranem musiałem być już na nogach, żeby zgarnąć całą wesołą ekipę i dojechać do Muska na szóstą. Pomimo tak wczesnej pory wszyscy (prawie wszyscy) ładnie się pozbierali i kilka minut po ustalonej godzinie udało nam się dotrzeć do punktu zbiórki.

IMG_9284-1

Na wjeździe powitała Nas laweta z S14’tką Arka. Pozostało więc tylko dokończyć pakowanie i w drogę! Zajęło Nam to jeszcze „bardzo krótką chwilę”, ale w rezultacie udało się dotrzeć na pobliską stację, gdzie spotkaliśmy się z resztą ekipy. Stamtąd kierunek był już tylko jeden – Wyrazów. Tak oto spod stacji wyjechały dwa busy z lawetami, na których znajdowały się: wspomniana już S14’tka Arka oraz srebrne E36 Kacpra. W towarzystwie Germańskiego Oprawcy, który w tę stronę (o czym później) jechał na kołach, wyglądało to naprawdę wyśmienicie. Potwierdzeniem tego były liczne, niemalże przyklejone do szyb twarze pasażerów mijających nas samochodów. Podróż obfitowała w liczne wyprzedzanie się nawzajem spowodowane potrzebą zebrania materiału foto oraz video, jednakże przebiegła bez problemów i zwieńczona została postojem w tradycyjnym już miejscu – częstochowskiej stacji BP/McDonland’s.

IMG_9037

Można zatem powiedzieć, że na tor dojechaliśmy bez żadnych przygód (nie licząc „równej” nawierzchni i slalomu między łatami na drodze szumnie nazywanej „ekspresową”, ale to należy wliczyć do każdej podróży). Tym razem nie było potrzeby wpisywania w harmonogram akcji pt. „wypychanie E36 Kacpra na wjeździe”, bo srebrne coupe dzielnie pokonało ten odcinek… na lawecie.

IMG_9035

Od samego początku można było założyć, że to będzie udany dzień… Na torze w Wyrazowie pojawiło się sporo stylowych samochodów, co wróżyło dużą liczbę par i efektowne trainy! Do tej pięknej oprawy audiowizualnej należy dodać bardzo rodzinną atmosferę jaka panowała między ekipami i możemy bezsprzecznie mówić o mega udanej imprezie. Nawet typowa w tym roku pogoda dla Wyrazowa okazała się być nieco łaskawsza, przez co temperatura była naprawdę znośna, a deszcz ujawnił się jedynie delikatnym kropieniem.

IMG_9207

Takie warunki pogodowe znacznie bardziej sprzyjały grillowaniu, który w otoczeniu jeżdżących bokiem samochodów, smakował znacznie lepiej.

IMG_9048

Niestety nie mogło być zbyt pięknie i nasz optymizm musiał być ostudzony licznymi awariami. Najpierw, ku zdziwieniu wszystkich, popsuło się BMW, które jak wiemy nigdy się nie psuje. Chłodnica w E36 Kacpra postanowiła w dość efektowny sposób skończyć swój żywot i wybuchła. Jednakże nie było to jedyne E36, które tego dnia borykało się z „problemami chłodniczymi” (o czym później).

IMG_9113

Pech chciał, że kolejną osobą, której auto uległo awarii, był Arek i jego S14, które delikatnie mówiąc, straciło kontrolę nad boostem i uznało, iż będzie dmuchało do 2 barów. Aga Percz, którą również mogliśmy podziwiać na torze, w swoim compact’cie zajeździła jedną chłodnicę, a Ally doszedł do takiej wprawy, że wymiana chłodnicy w E36 zajmuje mu teraz 5 minut!

11101639_496011333897741_5791343943171814313_o

Jakby tego było mało, Musk w Oprawcy ściął sworzeń, co przysporzyło nam wielu kłopotów (w szczególności logistycznych!), a największym z nich była kwestia jak wciągnąć E36 na lawetę z „rozjeżdżającym się kółkiem”. Z pomocą przyszedł sam właściciel, czyli inż. Musk, który problem naprawił… pasem transportowym do lawet!

IMG_9431-1

Do grona poszkodowanych dołączył też Mers i jego S14’tka, który przy grubym twinie z Jarem (zielone E30 Touring) stracił lampę i chłodnicę oleju. Poza tym i kilkoma lotami (dosłownie) za tor nikt już mocniej nie ucierpiał.IMG_9036

Z biegiem czasu kreowały się coraz ciekawsze dla oka pary i trainy. Przez cały dzień jak wściekli upalali Gobla i Rayu! Miałem nawet okazję przejechać się na prawym z Rayem i od wewnątrz wygląda to jeszcze efektowniej, wrażenie w szczególności robi 360° przed nawrotem!

11328035_904282442943865_727311758_o

Na ogromne pokłony zasługuje też wspominana już przeze mnie Aga Percz, u której postępy widoczne są gołym okiem z treningu na trening!

11013197_496069427225265_1561317968956331538_o

Myślę, że nie skłamię też jeżeli mianem objawienia tego eventu nazwę Michała Madziara, który, gdy się na dobre wjeździł, upalał jak natchniony!

11050747_494330317399176_7558563815723296855_o

Nie sądzę, aby podczas sobotniego eventu ktokolwiek się nie wyszalał i nie poprawił swoich umiejętności. Gołym okiem było widać, że każde okrążenie poprawiało jakość i efektowność przejazdu… Czego najlepszym przykładem była para Allego (który jeździł momentami samochodem Agi) z Madziarem. Do tego wszystkiego momentami doklejał się do nich jeszcze Gobla! Całej sytuacji najbardziej żałował Rayu, który w tym czasie próbował się uporać z drutami z opon wkręconymi w półoś.

IMG_9006

Powracając do awaryjności, to nagroda za najwytrzymalsze auto, które upalało do samego końca, należy się Majowi i jego rumpelkowej E30, który wykonał kilka pięknych skoków przez wał na nawrocie. Po jednym z nich nawet się nie zatrzymał, tylko przemknął przez park maszyn i upalał dalej.

Podnoszenie lewarkiem stojącym na dwóch felgach lawety, na której znajdowała się już E36 z Kacprem zapiętym pasami oraz żywe dociążenie lawety w postaci ok. 10 osób chodzących po niej w tę i z powrotem, niewątpliwie można określić jako jedną z „atrakcji” imprezy. Wychodzi na to, że srebrna za każdym razem musi zwrócić na siebie uwagę w nietypowy sposób!

11281778_873335656081339_1821431522_o

Jak widać na torze działo się sporo, a z pewnością i tak pominąłem kilka(naście) sytuacji, które miały miejsce, bo po prostu nie dało się być wszędzie jednocześnie!

IMG_9516-0

W naszym przypadku powrót był o tyle zabawny, że tak jak mogliście przeczytać – do Wyrazowa na kołach przybył Oprawca, jednakże z powodu urwanego sworznia musiał wracać na lawecie. Dlatego też „zaszczytu” powrotu na kołach dostąpił Nissan, który jako jedyny (tym razem) nie zepsuł się na amen. Korzystając z okazji, że Nissan jechał o własnych siłach, nie mogliśmy odmówić sobie kilku ujęć w ruchu. Powrót też odbył się prawie bez przygód…

11230190_873335736081331_495971491_o

Jadąc wspominaną już „eską”, nagle na poboczu ujrzeliśmy znajome białe S14, które wcześniej postanowiło nie zatrzymywać się na stacji. Okazało się, że zabrakło właśnie paliwa! Szybka dolewka i znów byliśmy na drodze. Reszta drogi minęła bez przygód i spokojnie dotarliśmy na Muskowe podwórko.

VtQCoo2 (1)

Dla mnie zdecydowanie był to najlepszy jak dotąd wyjazd na Wyrazów, którego z pewnością nie zapomnę. Myślę, że z moją opinią zgodzi się cała ekipa, ponieważ pomimo awarii wszystkich samochodów, które miały zamiar upalać, wszystkim dopisywał humor. Wszystko co mogę dodać na koniec, to podziękowania, które w szczególności należą się organizatorom, czyli Gobli, Disqowi i Bossowi, a także wszystkim przybyłym za świetną atmosferę i możliwość podziwiania tak efektownych przejazdów. Dziękuję także „dream teamowi” Musk Customs, dzięki któremu cały wyjazd był zdecydowanie ciekawszy! Na sam koniec chciałem podziękować Rayowi za możliwość przejechania się na prawym.

Do następnego!

Tekst: Bartek Foszmanowicz | Maciek Krawczyk | Agnieszka Derlatka

FOTO: Kaszlarz | Holly Crew | Agnieszka Derlatka | Maciek Krawczyk | Filip Flisek