Droga na Tor Wyrazów w towarzystwie ekipy Musk Customs, czyli Nissana S14 Arka Tatary oraz BMW E36 Kacpra Knapkiewicza oraz reszty wesołej gromady, przebiegała w radosnej, beztroskiej atmosferze. Jak podkreśla (z potężną dawką ironii) właściciel Nissana: „na drugi event Drift Familii & Slide Union jak zwykle wyrobiliśmy się na czas, a na tor pojechaliśmy wyspani”, ponieważ panowie do rana pracowali nad samochodami, a wyjazd jak zawsze się opóźnił. Niemniej, szczęśliwi czasu nie liczą, więc aż do momentu wjazdu na miejsce imprezy wszyscy byli w szampańskich nastrojach.

OrZONcx (1)

Przed wjazdem nasz konwój został z radością przywitany przez niebiesko-biały komitet, który niczym weselna bramka ustawiana przez sąsiadów zażądał wykupnego za przejazd. Po jakże sympatycznej rozmowie z władzami, Kacper oraz Musk otrzymali karteczki z podziękowaniem za przyjazd na Tor Wyrazów i wyruszyliśmy na spotkanie z organizatorami, Bossem i Goblą.

Zanim jednak można było dotrzeć do etapu zużycia kilku kompletów opon, należało pokonać drogę wjazdową, co dla srebrnego BMW już kolejny raz okazało się nie lada wyzwaniem. Jednak przy wsparciu pomocnej ekipy oraz kilku desek, Kacper już po (dłuższej) chwili mógł wyruszyć na tor.

DSC_7964

Drugi event Drift Familia & Slide Union był dla wielu kierowców jedną z pierwszych okazji, by przepalić samochody w tegorocznym sezonie. Ze sporymi nadziejami zapoznania się wreszcie z będącym ciągle w budowie Nissanem S14 przyjechał Arkadiusz Tatara: „miałem okazję go przetestować pierwszy raz od zmiany turbo, wtrysków i strojenia Nissana. Byłem pod wielkim wrażeniem, jak bardzo auto dawało radę, ale niestety radość nie trwała zbyt długo i po kilku okrążeniach ukręciła się półoś”.

DSC_7752

Nie tylko Nissan przechodził testy bojowe. Organizatorzy eventu – Boss oraz Gobla również przygotowali bardzo ciekawe projekty, które przyciągały wzrok pozostałych kierowców oraz widzów. Pierwszy z nich testował podzespoły w swoim nowym samochodzie, a drugi w ramach przygotowań do wyjazdu do Japonii przygotował zupełnie nowe auto z kierownicą po prawej stronie. Obaj byli zadowoleni ze swojej jazdy podczas sobotniego eventu.

DSC_7952

Boss: Dla mnie był to wyjazd testowy E46 333i – nowy silnik, nowe zawieszenie. Pod tym względem uważam ten dzień za udany, gdyż dużo udało się już ustawić w aucie. Drobne korekty na pewno będą dokonywane na kolejnych wyjazdach. Auto spisywało się dobrze i udało się nic w nim nie popsuć!

Gobla: W ramach przygotowań do tegorocznego wyjazdu do Japonii, na „Ebisu”, postanowiliśmy przygotować auto z kierownicą po prawej stronie – BMW E46 323i. Testy samochodu wypadły pomyślnie, a ja sam po dniu jazdy „po złej” stronie czuje się zadowolony i liczę, że po kilku treningach zacznę jeździć „RHD” tak samo jak „europejczykiem”.

DSC_7596

Oba samochody świetnie się prezentowały na torze budząc podziw widzów, którzy pomimo bardzo zmiennej pogody licznie zebrali się dookoła nasypów. Również inni kierowcy zgodnie przyznawali, że oba auta robią wrażenie, co potwierdzają słowa Kelixa: „nowe auta Drift Familii prezentowały się znakomicie (Musk, bój się). Bardzo ciekawe auto Gobli (E46 anglik, które można nabyć za parę groszy) bardzo fajnie dawało radę mimo stosunkowo małej mocy. Bo nie moc, a technika…”.

Kelix, podobnie jak Arek Tatara, niezbyt szczęśliwie rozpoczął dzień na torze: „kolejny Event Slide Union zacząłem od awarii, ale po godzinie dłubania m.in. po podmiance pompy paliwa z auta kolegi udało się usprawnić auto. Śmigało jak zawsze do końca”.

DSC_7931

Niestety w przypadku Nissana sprawa nie wyglądała już tak kolorowo. Panowie, próbując ratować sytuację, dwukrotnie wybierali się do Częstochowy, żeby wymienić ukręconą półoś, ale obie próby zakończyły się fiaskiem: „dzięki Łukaszowi Utratnemu udało się ogarnąć drugą półoś, ale niestety w żaden sposób nie dało jej się odkręcić od zwrotnicy. Walczyliśmy z nią do końca eventu. Początkowo próbowaliśmy robić to na torze łamiąc kilka kluczy, a później razem z Łukaszem jeździliśmy po warsztatach w Częstochowie, niestety bezskutecznie. Chciałbym w tym miejscu podziękować Utratowi za pomoc, również wielkie podziękowania należą się Zielikowi, Bossowi i Gobli za użyczenie potrzebnych narzędzi do walki z półosią”.

DSC_7574

Na evencie nie zabrakło również Ally’ego oraz jego dziewczyny, Agi Percz, która dopiero rozpoczyna swoje treningi na torach: „był to mój drugi trening na torze, jeżdżę od kilku miesięcy i dopiero uczę się płynnie łączyć zakręty. Do tej pory większość czasu spędzałam na placu, gdzie sama układałam sobie trasę w głowie, na torze to już inna bajka. Pierwsze kilka kółek traktowałam jako rozgrzewkę, przypomnienie trasy sprzed miesiąca i czas na przełamanie wewnętrznej blokady.”

Biorąc pod uwagę niewielkie doświadczenie w jeździe po Torze Wyrazów, jedyna reprezentantka płci pięknej, radziła sobie co najmniej dobrze. Jak sama przyznaje: „nie obyło się bez spinów, jednak po kilku kolejnych okrążeniach szło mi coraz lepiej. Muszę przyznać, że japońska muzyczka z Initial D bardzo pomaga! Compot dawał radę, mimo, że jeździliśmy praktycznie non stop na zmianę z moim chłopakiem”.

DSC_8315

Pogoda jednak nie rozpieszczała tych mniej doświadczonych – w ciągu całego dnia na zmianę mieliśmy do czynienia z piekącym słońcem, sporą ilością deszczu, a nawet momentami z gradem. Przez dłuższy czas tor był mokry, co dało niektórym możliwość pierwszego zetknięcia się z jazdą po wilgotnej nawierzchni. Dla Kelixa, takie warunki atmosferyczne były atutem: „zmienna pogoda uatrakcyjniła ten wypad; pierwszy raz jeździłem po mokrym Wyrazowie. Bardzo fajne doświadczenie i nauka toru od nowa. Co do samej jazdy, jak zwykle, było się do kogo pokleić w parach (patrz: Gobla), a przez mokry tor pierwszy raz paliwo skończyło mi się szybciej niż opony!”.

DSC_8160

Dla kierowców zmienne warunki atmosferyczne mogły być częściowo atutem. Jednak dla ekip towarzyszących oraz mediów głównie powodowały problemy z moknącym sprzętem oraz smażeniem karczku z dodatkową przyprawą w postaci gradu.

Pomimo problemów technicznych wielu ekip (nie tylko z karczkiem a’la lodowiec) oraz bardzo kapryśnej pogody, wszyscy zgodnie twierdzili, że event należał do udanych, a czas spędzony na torze przyniósł im kolejne, cenne doświadczenia w szlifowaniu umiejętności. Luźna atmosfera oraz dobre nastawienie wśród tych, którzy przybyli na wydarzenie sprawia, że za każdym razem tworzy się coś wyjątkowego i bardzo nieuchwytnego, a eventy Drift Familia & Slide Union zaczynają być bardzo ważnym punktem w driftingowej historii dla coraz większej grupy ludzi.

DSC_7783

Z podziękowaniami za to wydarzenie spieszą sami organizatorzy. Zarówno Boss, jak i Gobla podsumowali drugi event jako udany: Wszyscy uczestnicy bawili się świetnie. Niektórzy, jak Arek Tatara (awaria przeniesienia napędu) mieli mniej szczęścia, ale liczę, że nadrobią na kolejnych naszych imprezach.

Boss podkreślił również zmienność warunków pogodowych, które umożliwiły niektórym zebranie nowych doświadczeń: Cały czas staramy się, aby nasze imprezy były miło wspominane przez uczestników. Tym razem pogoda płatała nam figle i aura zmieniała się co trzydzieści minut. Jednak dzięki temu wielu uczestników korzystało z możliwości jazdy po mokrym Wyrazowie, a nie zdarza się to często.

DSC_7585-horz

Również kierowcy pozytywnie ocenili wydarzenia z drugiego eventu Drift Familia & Slide Union, zapowiadając udział w kolejnych:

Aga Percz: organizatorzy zadbali o przygotowanie poboczy i załatanie większych dziur. Event mega pozytywny i w miarę możliwości postaram się nie ominąć kolejnych! W końcu Japonia tuż-tuż, muszę trenować!

Kelix: Podsumowując, wypad był w porównaniu do ostatniego dość kameralny, ale jak zawsze dobrze zorganizowany.

Arek Tatara: organizatorom należą się ogromne podziękowania. Event, jak zwykle, był super zorganizowany, atmosfera na torze mimo beznadziejnej pogody, policji i ukręconej półośki rownież była mega. Widzimy się na kolejnym evencie!

DSC_8459

Nie pozostaje nic innego, jak zaprosić na trzeci event Drift Familia & Slide Union, który odbędzie się 23 maja na Torze Wyrazów. Oby do zobaczenia, zróbmy tym razem grilla bez deszczu! 🙂

DSC_8533

Słowem zakończenia należą się przeprosiny za tak długie oczekiwanie na tekst. Mam nadzieję, że chociaż nie umarliście z nudów i dotarliście do końca.

Autor: Agnieszka Derlatka

Zdjęcia: Filip Flisek