Przepraszam, czy na sali są obecni fani Formuły 1? Muszą być. Dla tych, którym obca jest aktywna aerodynamika rodem z Formuły 1, gdzie rozpowszechniła się chyba najbardziej, przygotowaliśmy krótki wpis. Kilka słów o tym, dlaczego jest ona tak istotna i potrzebna w driftingu. Dobra, nie jest.

Conrad Grunewald to drifter amerykańskiej serii Formula Drift, który znany jest głównie ze swoich bardzo płynnych, a zarazem agresywnych przejazdów, w mocno obniżonym jak na standardy muscle carów, Camaro. W tym sezonie wciąż młody Amerykanin, sprowadzi aktywną aerodynamikę na tory, gdzie rozgrywane będą zawody Formula Drift Pro oraz Pro2.

Mowa o aktywnym tylnym spoilerze w jego Chevrolecie Camaro na 2015. Wszystko działa na podobnej zasadzie co DRS w F1 tylko… inaczej. W F1 system służy do wyprzedzania, natomiast w Formula Drift może służyć jak to powiedział niegdyś Dean Kearney: „Do wyścigu o to, kto kogo bardziej zostawi w tyle przed pierwszym zakrętem”. W tym wypadu jednak, chodzi bardziej o docisk tylnej osi do ziemi, gdy pojawi się taka potrzeba. Lepszy docisk, więcej trakcji, więcej dymu i tak dalej.

1385022_576117779120776_32581425_n

W Polsce mieliśmy do czynienia z aktywną aerodynamiką zanim stało się to modne. Pamiętacie Nissana S12 Jerzego Tecława? Bardzo fajne auto, tylko momentami posiadało problem z zapinkami laminatów. Przyznam, mamy mieszane uczucia co do tego rozwiązania, a co Wy o tym sądzicie?

Zdjęcia: conradgrunewald.com / Filip Flisek – driftblog.pl